Dzisiaj przedstawiam kolejne wyjątkowe auto.
Po raz pierwszy natknąłem się na nie przypadkowo, przechodząc koło jednej z bram krakowskiego starego miasta. Ledwo dojrzałem je kątem oka. Czarny pocisk, przykryty cienką warstwą białego puchu. Wyciągnąłem aparat i zrobiłem to zdjęcie:
Tak, jest to kolejny Niemiec. Mam do nich ogromną słabość.
A więc... Porsche 928 w wersji przedliftowej. Mówi się, że nie jest to prawdziwe Porsche, ponieważ tam gdzie 911 ma bagażnik, tutaj znajduje się silnik.
No i kolejny psikus! Pod maską nie znajdziemy sześciocylindrowego boksera, a widlastą ósemkę.
Czy to koniec fanaberii?
Oczywiście, że nie!
Skrzynia biegów na tylnej osi czy otwierane reflektory to tylko jedne z niewielu rzeczy, które czynią ten samochód wyjątkowym.
Kiedy patrzyłem przez wizjer na 928, na twarzy miałem ogromny uśmiech. Ten samochód jest tak stylowy i tak unikatowy, że musiałem do niego wrócić. Wracałem co weekend, aż w końcu udało mi się go zobaczyć w całości:
Czarne, ostro cięte nadwozie i biała skóra w środku!
Odważne połączenie jak na tamtejsze lata.
Jak widać auto cały czas stoi nietknięte, a szkoda...










